niedziela, 3 lutego 2013

umieranie

mantodeo
krawiłaś od początku
kiedy powstawalas na resztkach,
smieciach emocji.

szykowałam dla Ciebie czyste narzędzia,
białą gazę i gumowe rękawiczki..
krawiłaś nadal,
ratowałam Cie skrobiąc Ci skórę,
wygładzając olejami,
krwawiłaś dalej

chciałas umrzec,
prosiłaś o to wiem.

wypadłaś mi z dłoni,
przepraszam Cie za Twoją winę.
za naszą konspirację.

masz teraz trzy duże szramy na brzuchu 
i juz nic z tym nie zrobimy.
zostaniemy tak we dwie
po 12 godzinach pracy w pustej sali.

i za kazdym razem kiedy wychodze w nocy na zimne powietrze
zeby otruwać swoje ciało słodkimi toksynami
w calej tej bezsennosci

nie umiem sie z Tobą pożegnać
modliszko
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz