znowu klęczysz
składając moje podarte ubrania w równą kostkę
a na tym wszystkim
instrukcja obsługi
z Twoim podpisem
i obsesyjnym błaganiem
że jeszcze.
spisałam przy śniadaniu
dźwięki zachrypniętego głosu tchórza
który bał się przyznać że życie jest faktem
a Ty wyrwałeś mi to razem z włosami
paląc nad słowami nowego pożądania.
a potem chwaląc moje stopy
zrobiłeś mi najpiękniejszy warkocz na świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz